03/09/2010  Kamil Bazelak zwycięża w Triple Match we Władysławowie
 

Kamil Bazelak zwyciężył podczas Extreme Gladiators we Władysławowie z wrestlerami z USA i Niemiec w tzw.’Triple Match”, czyli walce przeciwko dwóm wrestlerom. Walka zajęła „Vanderleiowi” około minuty. Pierwszy z przeciwników pochodzący z Niemiec Karsten Beck zostal wyliczony po efektownym rzucie Kamila Bazelaka. Następnie walka przeniosła się do parteru, gdzie sędzia przerwał walkę. Drugi wrestler „Dark Soul” z USA również nie podniósł się po uderzeniu w klatkę piersiową, jakie zadał mu strongman i przygnieciony w parterze przez Kamila Bazelaka został poddany przez sędziego, którym był doskonały zawodnik z KSW Antoni Chmielewski. Walki wbrew powszechnemu zwyczajowi nie były ustawione i wyreżyserowane, a zawodnicy wrestlingu nie spodziewali się technik, jakie zademonstrował strongman Kamil Bazelak. Walka była w 100% realna.
W pozostałych pojedynkach zaprezentowali się:
Bernard Van Damme i mistrz Europy Cybernic Machine, Collossus, Emil Sitoci. Na szczególną uwagę zasługiwał pojedynek między dwoma odwiecznymi rywalami pochodzącymi z Belgii Cybernic Machine’m a Bernardem Van Damme.Walka z ringu przeniosła się na salę i wrestlerzy walczyli wśród publiczności używając krzeseł, stołów, koszy. Z uwagi na to, iż obaj się nieźle pokiereszowali walka dalej nie była kontynuowana i pojedynek uznano za nierozstrzygnięty.

PONIŻEJ KRÓTKI WYWIAD Z KAMILEM BAZELAKIEM:

Podczas walk wrestlingowych odnowiła mi się stara kontuzja i zerwałem mięsień brzuchaty łydki, co spowodowało, że musiałem się udać do szpitala w Wejherowie, gdzie lekarze chcieli mi założyć gips.Wybrałem jednak zabiegi z laseroterapii i drenażu limfatycznego, które okazały się niezwykle skuteczne.W tej chwili przechodzę rehabilitację w związku, z czym nie mogę trenować i przygotowywać się do walki w KSW Fight Club. Nie poddaję się jednak i mam nadzieję, że zdążę z rehabiltacją do 9 października.
Odnośnie imprezy Gladiators Extreme to sądzę, 3-dniowe tournee po Polsce z gwiazdami kulturystyki i MMA dały możliwość wzbogacenia swej wiedzy z zakresu tych dyscyplin sportowych i poznania bliżej na stopie prywatnej Ronniego Colemana, Doriana Yatesa i Mameda Khalidova.
Osobiście uczestniczyłem w seminariach w pokazach w Termach Podhalańskich, w seminariach w Krakowie(Zabrze mnie niestety ominęło) i w kulminacji imprezy, jaka miała miejsce we Władysławowie.
Władysławowo było imprezą łączącą ze sobą sporty walki ze sportami siłowymi.Wystąpili na niej prawdzili gladiatorzy XXI wieku Ronnie Coleman, Dorian Yates, Mamed Khalidov, zawodnicy KSW, a także wrestlerzy z całego świata. Na Extreme Gladiators każdy nawet najbardziej wybredny widz mógł znaleźć coś dla siebie.
Wielkie podziękowania dla portalu SFD za współorganizację seminariów i wielkiej fety we Władysławowie, dla profesora zapasów, wielokrotnego medalistę Andrzeja Suprona za organizację walk wrestlingowych, a także dla federacji KSW za organizację treningu medialnego.


 

 

25/08/2010  Wyzwał Pudziana do walki. Zadebiutuje w KSW
 

Kiedy tylko Mariusz Pudzianowski pokonał Marcina Najmana w swoim debiucie w walce na zasadach MMA, błyskawicznie pojawili się ludzie, chcący stoczyć pojedynek z "Dominatorem" Jednym z nich był i wciąż jest Kamil Bazelak, były strongmen, który podpisał kontrakt z federacją KSW.

- Pudzianowski to zwykły cykor, któremu żądza posiadania pieniędzy przesłoniła zdolność trzeźwego
i obiektywnego pojmowania rzeczywistości. Za przysłowiowego centa byłby w stanie zdjąć spodnie na środku ulicy i wypiąć tyłek - mówił jeszcze w czerwcu Kamil Bazelak.

35-letni, ważący 130 kilogramów zawodnik, od dłuższego czasu chce się zmierzyć w ringu z Mariuszem Pudzianowskim. Obaj poznali się na zawodach strongmenów, w których rywalizowali
i obaj za sobą nie przepadają. Zaraz po tym, jak "Pudzian" wygrał pojedynek z Marcinem Najmanem, Bazelak postanowił wyzwać go na walkę. Odpowiedzi nie było. Była za to niezbyt przyjazna wymiana zdań przy pomocy mediów.

- Dwukrotnie stawaliśmy naprzeciwko siebie na ulicy i dwukrotnie Mariusz zrejterował. Raz doszło nawet do sytuacji, że uciekał przede mną i wołał ochroniarzy o pomoc. Wiem, że ciężko niektórym
w to uwierzyć, ale takie były fakty. Widziało to naprawdę wiele osób - powiedział w rozmowie z serwisem fight24.pl.

Jednak niewykluczone, że w przyszłości - jeśli Pudzianowski postanowi przedłużyć kontrakt z organizacją KSW, z którą związał się na cztery walki - dojdzie do ich starcia. Bazelak również dał się namówić Martinowi Lewandowskiemu i Maciejowi Kawulskiemu, na występy podczas ich gal. Jednak nie będą to pojedynki na największych galach KSW, a na galach z nowej serii, zatytułowanych "KSW Fight Club".


Federacja postanowiła rozwinąć swój produkt i specjalnie na tę okazję wynajęła XIV wieczny zamek, w którym po raz pierwszy w swojej historii zorganizuje walki MMA w klatce. Na galę będzie mogło wejść jedynie 200 wyselekcjonowanych wcześniej osób, a pozostali muszą zadowolić się odpowiednio płatną transmisją w internecie.

Bazelak, choć podobnie jak Pudzianowski, jest przede wszystkim strongmenem, w przeszłości trenował karate, kickboxing i boks a obecnie zajmuje się MMA. Jego rywalem na KSW "Fight Club"
9 października, ma być Marcin "Doktor" Bartkiewicz (2-1) mający za sobą dwa stoczone pojedynki dla brytyjskiej organizacji Cage Rage.


Oprócz Bazelaka na gali ma się zaprezentować kilku innych zawodników, doskonale znanych z ringu KSW, m.in.: Antek Chmielewski, Wojciech Orłowski, czy Aslambek Saidov.

źródło: www.eurosport.pl

 

20/08/2010  KAMIL BAZELAK PODPISAŁ KONTRAKT Z FEDERACJĄ KSW
  Kamil Bazelak podpisał kontrakt z federacją KSW na 4 walki w KSW Fight Club. Jego pierwszym przeciwnikiem będzie zawodnik walczący z suckesami w Cage Rage w Anglii Piotr „Doktor” Kuśnierz.
Walka odbędzie się już 9 października br.


 

13/08/2010   Kolejna walka Kamila Bazelaka we Wrestlingu
 

Polski wrestler i strongman Kamil Bazelak zmierzy się podczas Extreme Gladiators we Władysławowie podczas turnieju kwalifikacyjnego do pasa mistrza Total Blast Wrestling i i pasa mistrza Europy we Wrestlingu z wyśmienitymi wrestlerami takimi jak Bernard Vandamme, Cybernic Machine, Colossos, Sitoci, Darksoul. Będzie to trzeci występ Kamila Bazelaka we Wrestlingu

 

16/07/2010   Pudzian uderza z siłą 40-kilogramowej kobiety
 

Eric Esch znany, jako „Butterbean” ostro skrytykował Pudzianowskiego mówiąc, że w walce uderza on jak dziewczynka. I to właśnie stwierdzenie jest kwintesencją prawdy o Pudzianowskim.
Mariusz Pudzianowski nie imponuje w walce niczym poza posturą. Uderza z siłą 40-kilogramowej kobiety.W trakcie żadnej ze swoich trzech walk, nie potrafił zadać ani jednego mocnego ciosu swoim przeciwnikom.
Gdyby stanął na ringu naprzeciwko niego to musiano by mnie chyba związać, abym stał nieruchomo, wtedy Pudzian miałby jakąkolwiek szansę, aby mnie w ogóle trafić.
Jego ciosy są wolne, nieprecyzyjne, a jemu samemu brak odpowiedniej techniki.
Pudzianowski zna swoje możliwości tak jak i zna moje. Pewnie mocno utkwiło mu w pamięci jak uciekał kiedyś przed mną i te pejoratywne doświadczenia tak mocno odbiły się na jego słabej psychice, że teraz unika konfrontacji ze mną.
”Dominator” wie doskonale, że rozniósłbym go na strzępy, wywalił z ringu, obalając w ten sposób mit najsilniejszego człowieka świata i upokarzając go na oczach milionów widzów. Dlatego nie podejmuje rzuconej rękawicy.
Moja walka z Pudzianowskim trwałaby krócej niż jego pojedynek z Sylvią. Myślę, że wystarczyłyby mi 3 minuty, aby zmusić byłego mistrza świata siłaczy do kapitulacji.

 

12/07/2010   PUDZIAN CIENIASIE PRZYPOMNIJ SOBIE JAK KLEPAŁEŚ TIMA SYLVIĘ PO PLECACH!
 

Mariusz Pudzianowski atakując mnie na swojej stronie internetowej oczerniającym artykułem zapomina przez chwilę jakim jest fighterem MMA. Ostatnia walka z Timem Sylvią pokazała prawdziwą formę Pudzianowskiego,który walcząc w w klatce na gali w Moosin nie będąc w sytuacji zagrożenia życia czy zdrowia odklepał poddając walkę. To pokazało jakim jest wojownikiem. W przypadku wywarcia na niego presji załamuje się i poddaje.I to ma być fighter? To cienias, który może co najwyżej obijać innych celebrytów lub zawodników z tak zwanej dziesiątej ligii jak Yusuke Kawaguchi. Mam nadzieję, że dojdzie do rewanżowej walki Najman vs Pudzianowski, bo szczerze wierzę w to,że Najman jeśli przetrzyma frontalny atak Pudziana i jego pseudo low-kicki,sklinczuje to po kilku minutach ma już strongmana w kieszeni i zacznie go bombardować na ringu.Taki mógłby być również scenariusz pierwszej walki,gdyby Marcin Najman trzymał odpowiedni dystans i nie pozwolił okopywać sobie uda, co go zdestabilizowało i przyczyniło się do upadku i porażki.

Ostatnio Pudzianowski rwie się do walki z Kimbo Slice czy Butterbeanem. Stanowczo odradzam mu takie pojedynki, jeśli chce zachować zdrowie psychiczne i fizyczne. Rywalizacja z Kimbo Slice’em jest bezprzedmiotowa.Pudzian znowu będzie klepał w pierwszej,góra w drugiej rundzie.Co się tyczy Butterbeana to o ile się Pudzianowi celowo nie podłoży to również nasz siłacz jest bez szans,bo grubas pokonywał już lepszych zawodników od niego.Oczywiście nie oskarżam nikogo o ustawianie walk tylko nieprawdopodobne wydaje mi się w takiej opcji zwycięstwo Pudzianowskiego,gdyż nie ma on żadnych szans na obalenia,a w stójce Buteterbean jest zdecydowanie lepszy.W końcu to były bokser zawodowy.

Tak na marginesie w kwestii artykułu widniejącego na stronie Pudzianowskiego autorstwa Przemysława Sibera w którym ukazały się nieprawdziwe, kłamiliwe informacje mówiące między innymi o tym, że nazwałem Pudziana gejem. Nigdy w życiu nie użyłem takie sformułowania wobec Mariusza Pudzianowskiego. Mówiłem, że przebierał się w gejowskie ciuchy dezawuując się podobnymi występami tracąc przez to fanów, jednakże nigdy go nie obrażałem twierdząc,że jest osobą o skłonnościach homoseksualnych. To celowa nadinterpretacja moich słów.

 

 

12/07/2010  NIE BĘDĘ SAM SOBIE PŁACIŁ ZA SWOJE WALKI!
 

Przeczytałem na stronie mojego adwersarza Mariusza Pudzianowskiego artykuł jakoby miałem gdzieś uciec z ringu czy też się kogoś wystraszyć. Po pierwsze zacznę od tego,że nigdzie nie walczyłem,więc fizycznie nie mógłbym uciekać z jakiekokolwiek ringu.Nie miałem tez podpisanego kontraktu na walkę w HFN. Po drugie nie zamierzam sam sobie płacić za swoje walki,do czego zmierzali organizatorzy gali HFN proponując mi śmieszne kwoty za pojedynek i pisząc do mnie jednocześnie e-maile o sponsoring.Zresztą w tej kwestii już się dogłębnie wypowiedziałem,więc nie będę się powtarzał. Ciekawe jak na moim miejscu zachowałby się Mariusz Pudzianowski? Walczyłby za darmo i jeszcze do tego dokładał? Wątpię! Jedyne, na co stać Mariusza Pudzianowskiego to wkleić sobie na stronę usiłujący mnie zdyskredytować artykuł i podniecać się tym.Pewnie go to nieźle dowartościowuje, bo myśli,że w ten sposób już wygrał ze mną starcie.Błąd w myśleniu! Takim zachowaniem bowiem ,mnie nie pokona,ani też nie upokorzy, bo to zwykła dziecinada w wykonaniu tego infantylnego siłacza. Żeby mnie pokonać musiałby stanąć w końcu ze mną twarzą w twarz,a na to brak mu odwagi. Ciesz się zatem Pudzian swoim wyimaginowanym zwycięstwem, póki jeszcze możesz! Coż ci bowiem pozostało…

 

10/07/2010   OFICJALNE STANOWISKO KAMILA BAZELAKA W SPRAWIE HUSSAR FIGHT NIGHT
 
24 lipca miałem stoczyć walkę na gali Hussar Fight Night,jednakże nie zdołałem się dogadać z organizatorami imprezy odnośnie kwestii finansowych.
Organizatorzy tej gali to wedle mej opinii niepoważni ludzie,którzy korespondencję ze mną czynili tylko i wyłącznie drogą e-mailową.
Osoba komunikująca się ze mną w sprawie danej walki czyli niejaki Marcin Orłowski robiła to tylko i wyłącznie w sposób e-mailowy.Nie miałem żadnego kontaktu telefonicznego,mimo tego,iż w każdym e-mailu podawałem do siebie numer telefonu wraz z pełnym adresem,jednakże do dnia dzisiejszego nikt nie pofatygował się,aby przedzwonić. Takie sprawy winno się załatwiać telefonicznie,albo personalnie podczas osobistego spotkania.
Jednym słowem propozycja walki w tej gali to były jedne wielkie kpiny!!! 
Podobnie rzecz się miała z kontraktem tyczącym się tego pojedynku.Do dnia dzisiejszego mimo prośby w e-mailu takiego nie otrzymałem,a wiadomo,że bez umowy nikt normalny zawodowej walki nie podejmie, nie byłem zatem w żaden sposb formalnie związany z występem w danej imprezie. Marcin Orłowski najpierw zrobił sobie reklamę w internecie  posługując się moim nazwiskiem w celu zwiększenia zainteresowania swoim przedsięwzięciem.Potem dopiero doszło do rozmowy o pieniądzach i tu pojawił się problem, gdyż  kwota jaką mi zaproponowano,a mianowicie 2000zł nie była kwotą adekwatną co do moich oczekiwań,gdyż określiłem jasno,iż walczyć będę za 3000 Euro.
Napisałem więc, że w innej gali w kontrakcie dostanę kwotę 6-krotnie wyższą i nie jestem zainteresowany występem na imprezie Hussar Fight Night.
 
Rzeczą,która mnie zbulwersowała dodatkowo było to,iż  organizatorzy przedmiotowej gali wystosowali e-mail do mojej firmy z prośbą o sponsoring.Więc nie dość,że chciano,abym walczył za śmieszne pieniądze, które nie pokryłyby kosztów nawet minimalnych miesięcznych przygotowań to jeszcze organizatorzy HFN wymyślili sobie,że jeszcze dofinansuję ich imprezę i sam sobie zapłacę za walkę.Niedoczekanie! To jakaś niedorzeczność?!
 
Ponadto zaproponowano mi zawodnika z ujemnym bilansem walk,a tego rodzaju pojedynki są dla mnie bezcelowe,gdyż chcę uniknąć opinii,iż dobieram sobie słabszych i bezwartościowych zawodników.Zdecydowanie bardziej preferuję walkę z kimś bardziej doświadczonym legitumującym się dodatnim bilansem pojedynków.
Co się tyczy kontuzji to faktycznie mam naciągnięty dwugłowy lewego uda,jednakże nie ma dla to dla mnie znaczenia,gdyż do walki w przypadku uzyskania adekwatnej kwoty bym przystąpił. Nie jest to kontuzja,która eliminowałaby mnie z możliwości walczenia na ringu. 
W październiku br. wystąpię na innej gali,gdzie formalnie związany jestem już kontraktem,a suma jaką mi zaproponowano spełnia moje oczekiwania.
 
Moim ostatecznym celem jest Mariusz Pudzianowski i do walki z nim będę dążyć.

 

 

26/06/2010  Pudzian jest miękki psychicznie.- wywiad z Kamilem Bazelakiem
 

Kamil Bazelak strongman, wrestler, karateka i bokser już wielokrotnie rzucał Mariuszowi Pudzianowskiemu wyzwania do konfrontacji w formule MMA. Były mistrz świata Strong Man robi jednak wszystko, aby uniknąć walki z Bazelakiem.


Oto kulisy tego wszystkiego…

Redakcja: Dlaczego Mariusz Pudzianowski nie odpowiada na Pana wezwania do konfrontacji na ringu MMA? Faktycznie się boi?
Kamil Bazelak: Prawda jest oczywista. Pudzianowski to zwykły cykor,któremu żądza posiadania pieniędzy przesłoniła zdolność trzeźwego i obiektywnego pojmowania rzeczywistości. Za przysłowiowego centa byłby w stanie zdjąć spodnie na środku ulicy i wypiąć tyłek. Dla niektórych osób, takich jak Pudzianowski honor i szacunek do samego siebie nie mają znaczenia. Liczy się tylko zasobność ich portfela. Na ten temat wypowiadał się też ostatnio wielki rywal Pudzianowskiego z czasów startów w Strong Man litewski siłacz Zyndruas Savickas, który jawnie skrytykował „Dominatora” za jego pazerność i sprzedawanie się za kasę.
Walka ze mną nie przyniosła by Pudzianowskiemu takich dochodów, jak pojedynek z kimś bardziej znanym. Jedyną korzyść w takiej  konfrontacji miałbym tylko ja ,gdyż znokautowałbym go na ringu i odebrałbym wszystko, co sobie wypracował ciężką pracą startując w Strong Man. Z dnia na dzień ludzie zrozumieliby,  że Pudzianowski nie jest jednak najsilniejszym człowiekiem na świecie startującym w MMA, gdyż siła jaką posiada nie ma przełożenia na siłę potrzebną w walce.

Redakcja:Może powinien Pan wyzwać Pudzianowskiego stojąc z nim twarzą w twarz podczas jakiejś konferencji prasowej na której będzie?
Kamil Bazelak: Miałem nadzieję na takie spotkanie twarzą w twarz podczas afterparty na KSW 12 i KSW 13, jednakowoż jak się później okazało Pudzianowski przewidując taką ewentualność na podobych imprezach się nie stawiał. Wiedział, że doszłoby między nami z całą pewnością do ostrej wymiany zdań. Nie wykluczone,że w takiej sytuacji Pudzianowi puściłyby w końcu nerwy i rzuciłby się na mnie z pięściami, co z kolei wymusiłoby na mnie konieczość adekwatnej reakcji.
On wie o tym, dlatego mnie unika, ignoruje. Nie chce dać mi szansy, bo wie, że jestem w stanie zniszczyć go na ringu, co zrujnowało by mu karierę zawodniczą w MMA i nikt nigdy więcej nie zapłaciłby mu 100 tysięcy dolarów za walkę.

Redakcja: Jest Pan bardzo pewny siebie. Z czego u Pana bierze się ta pewość, którą niektórzy ludzie mogą przecież niewłaściciwie zinterpretować jako zarozumiałość?
Kamil Bazelak: Nie jestem zarozumiały, a moja pewność siebie wynika z kilku czynników.
Przede wszystkim znam dobrze Mariusza Pudzianowskiego i miałem już z nim personalne scysje.  Podczas jednej z nich Pudzian wziął nogi za pas i uciekał, dlatego wiem,że jest miękki psychicznie .Fakt ten udowodniła też ostatnio jego walka z Timem Sylvią w której poddał się w sytuacji,kiedy nie był zagrożony żadną dźwignią czy brutalnym ground and pound. To tchórz i będę te słowa powtarzał jeszcze wielokrotnie.
Kolejnym czynnikiem jest moja samoświadomość. Wiem jaki poziom umiejętności reprezentuję.Ćwiczę wrestling i MMA i Pudzianowi daleko technicznie i wydolnościowo do poziomu, jaki mam w chwili obecnej. Gdyby zaproponowano mi walkę z Pudzianowskim w najbliższy weekend byłby gotowy od razu bez żadnych specjalnych przygotowań.
Ostatnim z czynników, o którym chciałbym powiedzieć jest serce do walki. Jeśli chodzi o mnie nigdy się nie poddaję, niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajduję podczas pojedynku. Tego nauczyło mnie życie, trudne walki na ringu i na ulicy. Jestem wojownikiem i walczę do ostatniego oddechu, dopóki jestem w stanie uderzać. Koniec walki następuje dla mnie wtedy, gdy usłyszę gong. Taki jestem i tak walczę...Pudzianowski, żeby mnie pokonać musiałby mnie zabić, a żeby mnie zabić musiałby stanąć w końcu ze mną twarzą w twarz i też być gotowym na śmierć.
Cała jego postawa świadczy o tym, że nie jest na to gotowy! Dlatego w sercu i duszy ja triumfuję…

Redakcja:Widzę,że jest Pan niezwykle zdeterminowany?
Kamil Bazelak: Jestem zdeterminowany i gotowy,aby udowodnić, że to co mówię to wszystko szczera prawda.

Redakcja: W takim razie nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć Panu powodzenia i zrealizowania swojego życiowego celu jakim jest walka z Mariuszem Pudzianowskim.
Dziękujemy za rozmowę.

                                                    Bogdan Krakowski

 

24/06/2010  Pudzian jest zawodnikiem medialnym, a nie prawdziwym fighterem z krwi i kości
 

www.budo.pl: Jak Pan ocenia wycofanie się Pudzianowskiego z walki, choć wcześniej zapowiadał, że nie obawia się Nastuli?

Kamil Bazelak: Między mną, a Pudzianowskim od dłuższego czasu istnieje ostry konflikt, jednak moja ocena jego osoby nie wynika z ambicjonalnych kwestii pomiędzy nami. Nigdy nie ukrywałem tego, co myślę na temat Mariusza Pudzianowskiego. Szanuję go za jego wybitne osiągnięcia w Strong Man, jednakowoż patrząc przez pryzmat moich osobistych doświadczeń z jego osobą uważam, że do MMA się kompletnie nie nadaje. Mariusz jest zawodnikiem medialnym, a nie prawdziwym fighterem z krwi i kości. Jeśli koniecznie chce już walczyć to niech to robi z celebrytami z którymi ma szansę wygrywać, a nie z prawdziwymi zawodnikami, gdyż każdą porażką odcina sobie kupony od sławy. Wiem, że zarabia dobre pieniądze na tych walkach, ale przecież pieniądze to nie wszystko. Liczy się respekt i szacunek dla samego siebie. Przez występy w „dziwnych programach”, przebieranie się w gejowskie ciuchy ma coraz więcej antyfanów, którzy zaczynają dostrzegać rzeczy, których poprzednio nie zauważali zaślepieni miłością do strongmana. Zamiast trenować, wylewać hektolitry potu na treningach on błaznuje dla kilku srebrników. Pokonanie Marcina Najmana czy Yusuke Kawaguchiego – Japończyka, którego nawet Japończycy za bardzo nie kojarzyli nie było żadnym szczególnym osiągnięciem. Pudzianowski miał nad nimi dużą przewagę fizyczną, różnicę około 20kg wagi ciała, co zdecydowanie wystarczyło do zwycięstwa. Pierwsza wygrana dała mu dużą pewność siebie, co go jednak zgubiło, gdyż zaczął się rozmieniać na drobne.I stąd dalsze konsekwencje…

Przechodząc do kwintesencji Pańskiego pytania tyczącego się kwestii wycofania się Mariusza Pudzianowskiego z walki z Pawłem Nastulą to moim osobistym zdaniem do Pudzianowskiego w końcu dodarło to, że nigdy mistrzostwa świata w tej dyscyplinie sportu nie zdobędzie. Wbrew wcześniejszym buńczucznym deklaracjom Pudzianowski po prostu wyraźnie obawia się Pawła Nastuli. Pudzianowski całe życie dźwigał ciężary i był w tym najlepszy. Dzięki temu rozwinął w sobie przewagę włókien szybkokurczliwych, dlatego też nigdy nie zbuduje takiej wytrzymałości jakby chciał. Włókna wolnokurczliwe, które odpowiadają za wytrzymałość są u niego w znikomej ilości i ten stan nie za wiele się już zmieni, niezależnie od tego, ile Pudzian wysiłku właduje w zwiększanie wytrzymałości. Zawsze będzie miał problem z dotlenieniem swoich mięśni.A więc aspekty wytrzymałościowe i techniczne są główną przyczyną jego rezygnacji z walki. Pudzianowski już nie wierzy w siebie. Nie tak dawno był plakat w internecie, na którym było zdjęcie Pudzianowskiego z podpisem „I want Lesnar”. Pudzianowski chciał wtedy walczyć z Brockiem Lesnarem niekwestionowanym mistrzem UFC. Wszystko to działo się po jego efektownym zwycięstwie nad Marcinem Najmanem. Przemawiała przez niego pycha, bufonada, którą podsycały w nim schlebiające mu media spekulując o jego potencjalnych przeciwnikach. Dzisiaj jednak spuścił z tonu i obawia się walki z Nastulą, który przecież nie jest nawet zawodnikiem organizacji UFC, którą Pudzianowski chciał przecież zdominować. To o czymś świadczy. Nastula w jednym z wywiadów nazwał to brakiem profesjonalizmu i miał w 100% rację. Ponadto Pudzianowski zamknął sobie poniekąd drogę do startów w UFC, co podkreślał w wywiadach prezydent Ultimate Fighting Championship Dana White, który wyraźnie nie trawi Pudzianowskiego
.

www.budo.pl: Jak Pan ocenia obu tych zawodników?

Kamil Bazelak: Nastula jest świetnym zawodnikiem w parterze. W końcu był olimpijczykiem w judo, które jest stylem walki składającym z rzutów, dźwigni, trzymań i duszeń. Nieco gorszą w walce ma stójkę i uważam, że nad tym powinien mocno pracować. Gdyby doszło do walki Pudzianowski versus Nastula to wszystkie pieniądze postawiłbym właśnie na Nastulę. Praktycznie tylko przypadek, niefortunny cios, mógłby zadecydować o tym, że Nastula tej walki by nie wygrał.

Co się tyczy Mariusza Pudzianowskiego to nie posiada on żadnych umiejętności bokserskich, ani zapaśniczych. Nauczył się dwóch czy trzech rzutów i obaleń i to wszystko. W wywiadach chwalił się, że boks ćwiczył przez 7 lat, a karate przez 11 lat, a tutaj tego widać nie było.Nie potrafi nawet poprawnie kopnąć low-kicka. Poza tym, jeśli chodzi o jego moc uderzenia to siła statyczna, jaką posiada Pudzianowski nie ma przełożenia na siłę dynamiczną potrzebną mu w walce. Jednym słowem Pudzianowski nie jest puncherem, i nie potrafi nokautować, a dźwiganie walizek czy ciągnięcie tirów mu w tym nie pomogą. Laikom wydawało się, że Pudzian powinien mieć walnięcie mocniejsze niż miał kiedyś sam Mike Tyson. Nic jednak bardziej mylnego. Pudzianowski bije bardzo słabo, a wręcz dziecinnie lekko. Powiem więcej, nawet Marcin Najman posiada mocniejszy cios, niż były mistrz świata strongman, czego jednak w walce z Pudzianowskim wykorzystać nie potrafił.Trzeba jednak pamiętać, że poza umiejętnościami czy siłą ciosu ważne w walce są jeszcze takie aspekty psychologiczne, takie jak wiara w samego siebie, pewność, zdecydowanie, agresja.
www.budo.pl: Czy podtrzymuje Pan chęć pojedynku z Pudzianowskim?

Kamil Bazelak: Oczywiście. Jestem gotów walczyć z nim w każdej chwili bez jakichkolwiek specjalnych przygotowań, a apanaże z takiej walki przekazałbym na hospicjum dla dzieci w Łodzi, co już wielokrotnie wcześniej podkreślałem.

www.budo.pl: Czy prowadzi Pan jakieś negocjacje w sprawie walki na zasadach MMA?

Kamil Bazelak: Prowadziłem rozmowy na dany temat. Miałem walczyć na gali Angel of Fire VII z Dawidem Trólką, ale walka ta nie odbyła się z powodu kontuzji mojego rywala. Innych przeciwników na dany termin nie zdołano mi znaleźć, gdyż tak jak usłyszałem zawodnicy mojej kategorii mieli w tym czasie inne zobowiązania, walki. Siła wyższa. Nie moja wina.

www.budo.pl: Czy rozmawiał Pan z organizatorami KSW na temat możliwości walki?

Kamil Bazelak: Jako jeden ze sponsorów dwóch ostatnich gal KSW mam dobry kontakt z organizatorami tychże gal. Miałem, więc okazję w zaciszu jednej z warszawskich restauracji spokojnie przy śniadaniu porozmawiać na dany temat. Nie zdziwiła mnie ich negatywna odpowiedź wynikająca jednak z czystego pragmatyzmu, albowiem marketingowo wydarzenie takie mogłoby się nie sprzedać. Mam zbyt mało znane nazwisko na takie wydarzenie, a tutaj potrzeba przecież fightera, który napędziłby całą koniunkturę do walki z Pudzianem i przyniósł oczekiwane profity.

www.budo.pl: Z jakimi zawodnikami obecnie Pan trenuje?

Kamil Bazelak: Trenowałem z Michałem Kostrzewskim i Remigiuszem Fabichem (uczestnikiem Mistrzostw Świata MT w Tajlandii) z klubu Brutals z którymi szlifowałem Muay Thai. Nad moją stójką pracował również doskonały fighter Łukasz Jarosz z którym ćwiczyłem w Rabce. Naprawdę wiele cennych rzeczy się od niego nauczyłem, skorygowałem techniki bokserskie i kick-bokserskie.

Z kolei treningi MMA zaczynałem kilka lat temu u Marcina Rogowskiego z łódzkiego Gracie Barra, który jest trenerem BJJ i organizatorem gal Ring XF. Miałem okazję trenować indywidualnie z Marcelo "Uirapuru" Azevedo podczas jego pobytu w Polsce, a także obecnie z Mamedem Khalidovem. Korzystam również z konsultacji dawanych mi przez naszego olimpijczyka i doskonałego niegdyś zapaśnika Andrzeja Suprona.

Na co dzień ćwiczę z moimi dwoma przyjaciółmi, których tożsamość zgodnie z ich życzeniem pozostawię w tajemnicy.

www.budo.pl: dziękujemy za rozmowę

 

07/06/2010  „Highlander” debiutuje we wrestlingu
  Gala TBW przejdzie do historii rozrywki sportowej w Polsce nie tylko jako drugie tak ważne wydarzenie, ale także ze względu na fakt, że po długim panowaniu Bernarda Vandamme'a, Cybernic Machine jest nowym mistrzem Europy, a zmiana posiadacza tytułu nastąpiła właśnie u nas w Polsce.

Chociaż zbliżają się wakacje i wszystkim należy się zasłużony odpoczynek, już myślimy nad trzecią galą. Mogę zdradzić, że w walce wieczoru planowany jest Triple Threat Match, w którym Cybernic będzie musiał stawić czoła aż dwóm przeciwnikom, z których każdy będzie miał szansę zostać nowym mistrzem TBW Europy.

Niespodzianką wieczoru było pojawienie się byłego strongmana Kamila"Highlandera" Bazelaka, który zdecydował się na dobre konkurować z innymi gwiazdami w Total Blast Wrestling, a także przemycił bardzo ważną wiadomość. Wkrótce w TBW wprowadzony zostanie pas mistrzowski Total Blast Wrestling. Zapowiedział, że będzie jego posiadaczem. Czy tak będzie, przekonamy się już niedługo.

Wyzwanie do walki jakie rzucił „Higlander” nie pozostało bez echa i na ring wkroczył pewny siebie Michael Kovac. Starcie pomiędzy nimi trwało kilkanaście sekund i zakończyło się efektownym powerslumem w wykonaniu „Highlandera” po którym nastąpiły uderzenia w parterze. Zaainterweniował sędzia i Kovac opuścił ring.W przypływie furii chwycił jednak za krzesło i zamachnął się nim na „Highlandera”.


fotografie: Łukasz Malczewski

 

03/06/2010  WYWIAD z KAMILEM Z PORTALU www.fight24.pl
 

Kamil Bazelak. Strongman, w latach 90-tych medalista turniejów karate, kickboxingu i boksu. Stało się o nim ostatnio głośno za sprawą wyzwania jakie rzucił Mariuszowi Pudzianowskiemu. Wielu potraktowało to jako chęć promocji, jak się jednak okazuje konflikt miedzy dwoma strongmanami ma głębsze podłoże. Zainteresowanie MMA Kamila jest też poważniejsze. Miał wystąpić na ostatnim Angels of Fire, jednak z powodu wycofywania się przeciwników (a brani pod uwagę jako alternatywa wzięli  inną walkę w tym samym czasie) organizatorzy musieli zrezygnować najpierw z planowanego turnieju w wadze superciężkiej, a następnie nawet z pojedyńczej walki. O swoich doswiadczeniach zawodniczych w sportach walki, przygodzie strongmańskiej i nowych projektach Kamil opowiada w wywiadzie jaki udzielił portalowi Fight24.pl.

Jak wyglądała Twoja kariera w sztukach walki?
- Treningi sportów walki zacząłem w 1987 roku. Najpierw było to karate Kyokushin, potem Isshin-Do. Potem trafiłem do sekcji bokserskiej Łódzkiego Policyjnego Klubu Sportowego prowadzonej przez Stanisława Pisarka i Jerzego Kaczmarka.
 Wielokrotnie z różnym powodzeniem stawałem na ringu w zawodach ogólnopolskich. Na jednym z turniejów dosłownie zniszczyłem ówczesnego mistrza Polski w boksie Piotra Ścieszko, który później przez chwilę był zawodowym bokserem. Walka ta nie zakończyła się jednak moja wygraną, gdyż zostałem zdyskwalifikowany za nieprzepisowe uderzenie głową. Prawda była jednak taka, że Ścieszko był pupilkiem mojego trenera, który zrobił wszystko, abym tej walki nie wygrał. Zostałem zdyskwalifikowany w sytuacji, gdy mój przeciwnik ledwo już stał na nogach, co niechybnie uratowało go przed K.O.
 Swoje zmagania na ringu zakończyłem w 1997 roku biorąc udział w dwóch turniejach ogólnopolskich.Na ostatnim z nich zająłem II miejsce w wadze ciężkiej.

Dlaczego zdecydowałes się na zawody strong man i dlaczego teraz chcesz wracać do sportów walki?
- Tak jak mówiłem boksowałem amatorsko w ŁPKS w Łodzi, jednakże tak zwane diety bokserskie, które otrzymywałem nie pozwalały mi na godziwe życie. Brakowało mi pieniędzy na podstawowe potrzeby, a treningi 2-3 razy dziennie uniemożliwiały mi normalną pracę. Dlatego też zająłem się sportami siłowymi, organizacją imprez Strong Man i startami w tychże zawodach.
 Próbowaliśmy wraz z bratem stworzyć organizację sportów siłowych, która byłaby przeciwwagą dla rozgrywanych w TVN zawodach siłaczy. Udało nam się zorganizować Mistrzostwa Polski Strong Man transmitowane w telewizji TV 4 i dwukrotnie Mistrzostwa Europy relacjonowane na żywo w telewizji Polsat Sport wraz z powtórkami w otwartym Polsacie i Polsacie 2.
 Dlaczego zdecydowałem się na powrót do sportów walki? Otóż, dlatego, że dyscyplina Strong Man nie była tym, co kochałem i co tak naprawdę chciałem robić. Sporty siłowe nie były dla mnie. Nie byłem „urodzonym” siłaczem tak jak Mariusz Pudzianowski, który został obdarzony fenomenalnymi genami do dźwigania ciężarów, dzięki ojcu, który ćwiczył w młodości podnoszenie ciężarów. W przeciwieństwie do Mariusza, od zawsze byłem fighterem, a swoje geny zawdzięczam również ojcu, który był zawodowym żołnierzem służacym przez 24-lata w elitarnej jednostce powietrzno-desantowej.
 Mimo uprawiania sportów siłowych cały czas trenowałem karate, boks, gdyż od zawsze pociągała mnie walka, możliwość konfrontacji z żywym przeciwnikiem. Częstokroć walczyłem na ulicy.Wiem, że z perspektywy czasu nie ma, czym się chwalić, gdyż postawa tego typu przyniosła mi tylko późniejsze problemy. Z jednej rzeczy jestem tylko dumny, a mianowicie z tego, że nigdy, przenigdy nie zdarzyło mi się przegrać w ulicznej bijatyce.

Wywodzisz się ze styli uderzanych, MMA wymaga jednak treningu przekrojowego, czy pracujesz też nad chwytami?
- Trenuję również chwyty. Można powiedzieć, że ostatnio trening stricte zapaśniczy zdominował moje przygotowania do najbliższego startu. Zdarzało się, że na macie trenowałem nawet po dwa razy dziennie.

Jak wygląda Twój trening?
- Zaczynam o 5 rano. Biegam z reguły stałym tempem 4 km dziennie. Po powrocie z biegania wchodzę na swoją salę treningową, którą mam urządzoną przy domu i ćwiczę ground and pound na worku. Z reguły robię dwie serie po 3-4 minuty. Wykonuję też kilka luźnych serii na worku w stójce. Na zakończenie rozciągam się, pracuję nad gibkością, elastycznością aparatu ruchu.
 Drugi trening mam po południu. Wtedy w zależności od dnia tygodnia ćwiczę albo sam boks (poniedziałek, piątek), albo Muay thai (wtorek, czwartek) i zapasy wraz z elementami Brazylijskiego jiu–jitsu (środa, sobota). Dodatkowo 2-3 razy w tygodniu wieczorami robię trening siłowy. W swoim treningu sportów walki korzystam z porad Mameda Khalidova, Andrzeja Suprona i Remigiusza Fabicha.

Czy Twój trening siłowy uległ zmianie, gdy zdecydowałes się na MMA?
- Tak uległ sporej zmianie. W danej chwili polega on na wykonywaniu superserii i serii łączonych w większym zakresie powtórzeń i z krótkimi przerwami odpoczynkowymi, a więc jest to trening budujący bardziej wytrzymałość mięśniową niż typową siłę.

Czy planujesz zrzucanie wagi, lub już je zacząłes?
- Dobrze się czuję przy obecnej wadze 128-130kg, choć nie ukrywam, że przy nieco mniejszym ciężarze ciała, a mianowicie 120 kg czułbym się zdecydowanie lepiej. Poprawiłbym wtedy na pewno szybkość, dynamikę i wytrzymałość.

Rzuciłeś wyzwanie innemu strongmanowi, Mariuszowi Pudzianowskiemu, niektórzy zarzucają Ci, ze chcesz się tylko wypromować. Dlaczego akurat Pudzianowski, czy to coś osobistego?
- Nie rzucałem wyzwania żadnemu innemu strongmanowi poza Pudzianowskim. Sytuacja ta związana jest z moim wieloletnim konfliktem z Mariuszem. Sprawa ta jest nieco bardziej skomplikowana niż to mogłoby się pierwotnie komukolwiek wydawać. Wielu jego fanów czy też raczej fanatyków uważa, że chciałem się na walce z Pudzianowskim tylko i wyłącznie wypromować. Nie jest to jednak zgodne z prawdą. Nie o to w tym wszystkim chodzi.
 Tajemnicą poliszynela jest to, że z Mariuszem nienawidzimy się już od lat. Nie chcę ujawniać podłoża tego konfliktu, gdyż jest to sprawa tylko i wyłącznie pomiędzy nami. Nie zamierzam prać naszych brudów publicznie. Proponowałem mu pojedynek na zasadach MMA, na długo przed tym zanim wogóle KSW pomyślalo o nim, jako o zawodniku w Mixed Martial Arts. Nigdy się jednak na to nie zgodził z przyczyn dla mnie oczywistych.
 Dwukrotnie stawaliśmy naprzeciwko siebie na ulicy i dwukrotnie Mariusz zrejterował. Raz doszło nawet do sytuacji, że uciekał przede mną i wołał ochroniarzy o pomoc. Wiem, że ciężko niektórym w to uwierzyć, ale takie były fakty. Widziało to naprawdę wiele osób.
 Dlatego od samego początku kariery Pudzianowskiego w MMA twierdziłem, że jest tchórzem. Wiedziałem, że ma słabą psychikę, co uwidoczniło się w końcu przy walce z emerytowanym Timem Sylvią. Uważam, że Mariusz nie ma serca do walki. Jeśli przeważa nad kimś fizycznie tak jak nad Marcinem Najmanem czy Kawaguchim to jest siebie pewien. Jeśli nie posiada tej przewagi fizycznej jak w przypadku Sylvii to siada mu psycha i się poddaje.

Kiedy można się spodziewać Ciebie na ringu?
- Jak na razie miałem okazję wystąpić tylko we wrestlingu na gali „Total Blast Wrestling” w Radomiu organizowanym przez Andrzeja Suprona i Pawła Borkowskiego, gdzie stłukłem niemiłosiernie polskiego wrestlera Augusta (2,15cm wzrostu i 130kg wagi). Wrestlerzy, którzy przygotowywali mnie do tej walki powiedzieli, żebym walczył na serio, więc tak też zrobiłem. Wprawdzie uderzenia, jakie otrzymał August były tylko na tułów, ale wystarczyły, żeby wrestler skarżył się później na problemy z oddychaniem. 
 Wynik tej walki nie był ustalony jak poniektórzy sądzą. W założeniu organizatorów to August miał się pokazać z dobrej strony, a ja nim po prostu zamiotłem ring.
 W sobotę 5 czerwca stoczę kolejną walkę we wrestlingu. Cały czas mam jednak nadzieję, że uda mi się znaleźć przeciwnika, z którym zmierzę się w MMA na arenie ogólnopolskiej. Jestem otwarty na wszelkie propozycje. Otrzymałem wprawdzie propozycję walki na gali Angel of Fire VII z Dawidem Trólką, jednakże do walki tej nie doszło rzekomo z powodu kontuzji Dawida.

Firma Sports Technology, w której jestes wiceprezesem została niedawno sponsorem Mameda Khalidova, czy planujecie inwestycje w innych polskich zawodników?
- Planujemy takie inwestycje z uwagi na to, iż promujemy i reklamujemy w Polsce nową markę produktów firmy Nutrabolics, której jesteśmy autoryzowanym i wyłącznym dystrybutorem na terenie Polski. Firma Nutrabolics sponsoruje takich zawodników jak Anderson Silva, Mauricio Shogun Rua, Frank Mir, Batista. Do tego szacownego grona dołączył teraz Mamed Khalidov, który jest twarzą Nutrabolicsa w Polsce.

Nowym projektem, w który się zaangazowałeś jest czasopismo”Body Style”, co możesz nam o nim powiedzieć?
- Wydaliśmy już dwa numery tego magazynu. Pierwszy numer był pełen błędów, omyłek. Nauczeni, więc doświadczeniem drugi numer gazety staraliśmy się opracować jak najstaranniej umieszczając zróźnicowane artykuły tyczące się róznych płaszczyzn życia od tematyki sportowej, po nowinki techniczne, a także sferę emocjonalną i erotyczną. Każdy w tej gazecie może znaleźć coś dla siebie.
 Dominującym tematem są oczywiście sporty walki i w tym kierunku zamierzamy dalej podążać relacjonując ważne wydarzenia ze świata MMA, K-1 i innych. Magazyn Body Style będzie promować utalentowanych zawodników, przedstawiać ich sylwetki, zainteresowania, treningi, promować konstruktywne postawy życiowe. Naszą ambicją jest, aby Body Style oprócz przekazywania rzetelnych informacji pełnił również funkcje pedagogiczne, dydaktyczne, dzięki którym wielu młodych ludzi będzie mogło czerpać pozytywne wzorce rzutujące na ich życie.
 W czerwcu wydajemy trzeci już numer naszego magazynu. Gazeta dostępna będzie punktach obsługiwanych przez Koloportera i Polperfect.


źródło: www.fight24.pl

22/05/2010  PUDZIAN NIE MA DUSZY WOJOWNIKA I BRAK MU HONORU!!!
 

Wywiad z Kamilem Bazelakiem:

Od dłuższego czasu usiłuję doprowadzić do mojej konfrontacji z Mariuszem Pudzianowskim,
jednakże moje wszelkie starania są bezskuteczne. Zdaję sobie sprawę, że taka walka jest obecnie bezprzedmiotowa z uwagi na żenującą porażkę Pudziana z Timem Sylvią. Żaden z managerów i promotorów Pudzianowskiego nie zdecyduje się na ryzyko wystawienia Pudzianowskiego do walki ze mną z przyczyn czysto marketingowych. Gdyby bowiem Mariusz Pudzianowski ze mną przegrał przestałby być maszynką do zarabiania pieniędzy i na jego walki nie przychodziłyby już takie tłumy ludzi jak dotychczas, a co za tym idzie organizatorzy imprez z Pudzianowskim jako gwiazdą MMA straciliby kupę szmalu. Gala w Worecester i kompromitująca porażka Mariusza Pudzianowskiego w walce z Timem Sylvią potwierdziła, to co mówiłem już dużo wcześniej o byłym mistrzu świata Strong Man. Mariusz Pudzianowski nie ma serca do walki i jest zwykłym tchórzem, któremu parcie na szkło, pycha i pazerność na pieniądze przesłoniły całkowicie zdrowy rozsądek. W zawodach Strong Man nigdy nie zarabiał takich pieniędzy jak w MMA, dlatego też z przyczyn finansowych zdecydował się na walki w sporcie w którym nie ma najmniejszych szans. Pudzianowski nie ma „duszy wojownika”. Podczas starcia z Sylvią było wyraźnie widać, że bał się przyjmować ciosy od amerykanina. Albo pochylał nisko głowę, albo uciekał z nią na bok. To go jednak nie uchroniło przez miażdżacymi ciosami prostymi jakie mu zadawał amerykański fighter. W parterze zachowywał się jak nieporadne dziecko dając bezlitosnie obijać się Timowi Sylvii. Kilka uderzeń wystarczyło, aby Pudzianowski szybko odklepał w sytuacji, gdzie mógł jeszcze spokojnie powalczyć. To zachowanie pokazało ewidentnie, że ten pseudo-wojownik MMA kompletnie nie ma serca do walki i poddaje się przy najmniejszej presji jaką wywrze na niego przeciwnik. Każdy nawet przeciętny fighter,który ruszy do zdecydowanego ataku na Pudziana ma szansę z nim wygrać, gdyż siłacz z Białej Rawskiej jest kompletnie pozbawiony odporności psychicznej na przyjmowanie mocnych uderzeń, a ponadto pomimo swej olbrzymiej siły statycznej nie posiada siły dynamicznej, która ma zastosowanie w walce czyli jednym słowem brakuje mu mocnego ciosu. Bezpardonowy atak na Pudzianowskiego jaki przypuścił Sylvia spowodował, że nasz strongman się wystraszył i zaczął się cofać w ringu zbierając na głowę serie uderzeń kolanami i pięściami. Pudzianowski chciał walczyć z najlepszymi zawodnikami świata Fedorem Emelianenko czy Brockiem Lesnarem.Tak bardzo był zadufany w sobie. Prawda jest taka,że pojedynek z jakimkolwiek z tych zawodników mógłby się zakończyć dla Pudzianowskiego tragicznie. Pudzianowski na swojej stronie internetowej napisał cytuję:

„....Troszke cięzko bylo ale co zrobic na samym początku pierwszej rundy trafiłem amerykanina w kość i sródstopię przestawiło sie. Cieżko było ustać na nogę i chodzić, ale trzeba było dalej walczyć, ale to juz nie bylo to samo tylko uważanie na noge. Tego nie pokazywałem po sobie, że coś nie tak jest, ale postawienie nogi na matę sprawiało ból. Cóż niebawem wrócę ze zdwojoną siłą....”

To co przeczytałem spowodowało u mnie gromki śmiech. Podczas walki z Timem Sylvią, którą można obejrzeć przecież wielokrotnie bardzo uważnie nie było widać żadnych objawów czy symptomów jakiekogokolwiek złamania czy pęknięcia u niego w śródstopiu. Pudzianowski poruszał się na ringu tak jak zwykle. Nie kulał, nie kuśtykał. Każdy lekarz zanegował by od razu fantastyczną opowieść niedoszłego mistrza MMA. Z ringu po przegranej walce Pudzianowski również uciekał żwawo,bez objawów jakiegokolwiek złamania. Przypuszczalnie mogło być tak,że w przypływie frustracji po przegranej walce zaczął wyładowywać złość na sprzęcie w szatni i w coś przywalił nogą, co spowodowało powyższe złamanie, pęknięcie tudzież inny uraz.To są oczywiście tylko moje supozycje,gdyż podczas samego pojedynku nie zauważyłem kompletnie żadnych oznak takiej poważnej kontuzji. Jeśli w przypadku złamania ręki zawodnikom zdarzało się kontynuować walkę to w przypadku urazów nogi NIGDY!!! Na rękach bowiem nikt chodzić nie musi,a nogi pełnią przecież funkcję lokomocyjną i jakikolwiek uraz mechaniczny podobnego typu jaki opisywał Pudzianowski wyłącza możliwość sprawnego poruszania się podczas konfrontacji z przeciwnikiem. Teraz Pudzianowski będzie kłamał,że owe złamanie czy kontuzja było przyczyną porażki. Tak będzie tłumaczył swą kompromitującą klęskę! Pudzian miej litość i nie ośmieszaj się do końca!

 

 

20/05/2010  DOJDZIE DO WALKI BAZELAK VS.PUDZIANOWSKI?
 

Być może niebawem sympatycy mieszanych sztuk walki doczekają polskiego pojedynku pomiędzy Kamilem Bazelakiem, a pięciokrotnym mistrzem świata strongmanów - Mariuszem Pudzianowskim. Popularny "Vanderlei" jest pewny swego i z chęcią utarł by nosa Pudzianowi...

Warto wspomnieć, że 35-letni Kamil Bazelak to bardzo doświadczony zawodnik. Jest mistrzem Polski w karate Isshin-Do z 1994 roku. Swoich sił próbował także w kick-boxingu. Warunkami fizycznymi wcale nie ustępuje najsilniejszemu człowiekowi na świece. Mierzy sto osiemdziesiąt jeden centymetrów wzrostu i waży aż sto trzydzieści kilogramów.

O wszystkim zadecyduje walka z Timem Sylvią. Jeśli Mariusz Pudzianowski odniesie zwycięstwo być może będzie chciał rozprawić się z Bazelakiem, który kpi ze strongmana na swojej oficjalnej stronie internetowej...

źródło: www.UltraSport.pl

 

11/05/2010  ANGEL OF FIRE VII
 

Kamil Bazelak miał walczyć na gali Angel of Fire VII, gdzie miało dojść do jego konfrontacji w MMA
z zawodnikiem Dawidem Trólką pogromcą strongmana Dariusza Gościckiego. Walka miała odbć się 29 maja br. w Płocku, ale z informacji jakie uzyskaliśmy Dawid Trólka wycofał się z tego pojedynku
z powodu kontuzji.

09/05/2010  POZAMIATAŁBYM PUDZIANEM NA RINGU, GDYBYM WALCZYŁ ZAMIAST KAWAGUCHIEGO
 

Kamil Bazelak już w przeszłości wielokrotnie proponował Mariuszowi Pudzianowskiemu pojedynek w formule MMA. Po gali KSW XIII krytycznie skomentował konfrontację popularnego Pudziana z japońskim fighterem.
"Gdybym walczył na ringu zamiast Yusuke Kawaguchiego to pozamiatałbym Pudzianowskim ring. Nie chcę w żaden sposób wpadać w samozachwyt nad sobą, ale jestem dużo lepszy od tego pseudowojownika, który unika mnie jak tylko może. Wiem, że nie mam tak znanego nazwiska jak Paweł Nastula ani zbliżonych do niego osiągnięć, ale ten bufon Pudzianowski walczącymi z zawodnikami ważącymi 15-20kg mniej nie może mnie bez końca unikać. Dobieranie sobie zawodników nad którymi dominuje siłą to nie jest droga jaką powinien kroczyć prawdziwy wojownik. Pudzianowski wie, że przeważam nad nim zarówno w technikach bokserskich jak i kick-boxerskich. W walce zapaśniczej również nie ma między nami żadnej skali porównawczej pod względem techniki. Całkowicie dominuję nad nim umiejętnościami i jestem conajmniej dwukrotnie szybszy, bardziej dynamiczny, mam lepszą elastyczność aparatu ruchu i większą precyzję w uderzaniu. Ponadto mamy podobne warunki fizyczne, więc siłowo Pudzianowski również nie byłby mi w stanie w żaden sposób zagrozić. On wie o tym, dlatego unika takich niewygodnych zawodników jak ja. Na gali KSW XIII Walka Pudzianowskiego dostarczyła na pewno wiele emocji, jednakże obnażyła dyletantyzm Pudziana,brak techniki, prymitywny boks, fatalne przygotowanie kondycyjne. Kawaguchi był dużo lżejszy od Pudziana, ale gdyby mieli taką samą wagę, sądzę,że w przeciągu tych dwóch rund walka byłaby rozstrzygnięta na korzyść japończyka. Szczęściem dla Mariusza, że nie było trzeciej rundy, gdyż niechybnie by nam zszedł z tego świata i mielibyśmy kolejną żałobę narodową… Pudzianowski pokazał, że tak naprawdę nie ma co szukać w MMA ,a jego siła nie przekłada się w żaden sposób na skuteczność w walce. Nie będę przewidywać wyniku walki z Sylvią, ale wiem, że po walce Pudzianowskiego z Kawaguchim amerykanie pokładają się ze śmiechu spekulując na temat umiejętności Pudziana i wyniku jego starcia z emerytowanym fighterem z UFC. Tim Sylvia według wszelkich opinii go po prostu zniszczy! Podsumowując gala sportów walki KSW XIII było najlepszą i najlepiej przygotowaną imprezą w historii KSW. Maciek Kawulski i Martin Lewandowski organizatorzy tego niesamowitego widowiska stanęli na wysokości zadania przygotowując je z iście hollywoodzką precyzją. Wielkie brawa za taką promocję MMA w Polsce. KSW XIII przebiegało w niespotykanej atmosferze przy mocnym dopingu publiczności. Co się tyczy walki Mameda Khalidova ,to moi osobistym zdaniem jak i wielu obserwatorów i zawodników jak najbardziej zasłużył on na remis. Każdy mówi o kopnięciach poniżej pasa, po których japończyk jak tylko mógł to symulował niezdolność do walki, ale przecież powszechnie wiadomo, że każdy zawodnik zakłada przed walką suspensoria, które w dużym stopniu amortyzują podobne urazy. Jego reakcje po tych kopnięciach moim zdaniem były mocno przesadzone. Jak widać obcy jest mu kodeks bushido i naprawdę daleko mu do charakteru jaki prezentowali w walce jego przodkowie samurajowie. Nikt nie wie o tym, że Mamed Khalidov doznał podczas walki skomplikowanego złamania żeber. Stało to się przy jednym z obaleń. Miał kłopoty z oddychaniem i normalnym wykonywaniem technik w walce. On się jednak nie skarżył, nie symulował. Nie wołał lekarza, nie przerywał walki...nie poddał się i ambitnie walczył do końca wywalczając remis. Postąpił jak prawdziwy wojownik. To się nazywa serce do walki."

Na zdjęciu Kamil Bazelak i zawodnik UFC -Dennis Siver




01/04/2010  MARCIN NAJMAN Z WIZYTĄ W SPORTS TECHNOLOGY
 

Ludzie oceniając tego boksera nie powinni bazować na tym co widzą w mediach... Marcin „El Testosteron”Najman odwiedził firmę Sports Technology wyłącznego dystrybutora BSN, NUTRABOLICS I GASP. Podczas pobytu wymieniał opinie na temat sportów walki z Kamilem Bazelakiem, który zaoferował mu swoją pomoc w ewentualnych przygotowaniu się do walk w MMA. Marcin Najman wbrew prezentowanemu wizerunkowi medialnemu jest człowiekiem niezwykle, miłym i sympatycznym, pozbawionym hipokryzji i szczerze wyrażającym swe opinie. Ludzie oceniając tego boksera nie powinni bazować na tym co widzą w mediach, gdyż nie zawsze obraz ten jest obiektywnym odzwierciedleniem charakteru danego człowieka.


 

31/03/2010 KAMIL BAZELAK WALCZYŁ NA GALI TOTAL BLAST WRESTLING W RADOMIU
 

27 lutego w Radomiu w strefie G-2 przy ulicy Grzecznarowskiego 2 odbyła się pierwsza historyczna gala wrestlingu „Total Blast Wrestling”, podczas której na ringu Bernard Vandamme zmierzył się z olbrzymim ważącym blisko sto osiemdziesiat kilogramów Colossosem broniąc pasa mistrzowskiego Europy we wrestlingu. Organizatorem imprezy Total Blast Wrestling jest polska organizacja wrestlingu współpracującą z francuską promocją Eurostars, która funkcjonuje już od 25 lat. Jednym ze sponsorów gali „Total Blast Wrestling” była firma Sports Technology wyłączny dystrybutor BSN, NUTRABOLICS I GASP. Ciekawostką podczas gali był występem polskiego wrestlera brata Augusta (2, 15cm wzrostu i 130 kg wagi), który zainterweniował podczas walki Bjorna Sema z Ivanem Kievem pokonując ich obu.Wtedy na ring dostał się niespodziewanie jeden z widzów, którym okazał się fighter MMA i strongman Kamil Bazelak, który zaataakował Augusta. Publiczność była nieco zdezorientowana nagłym zwrotem wydarzeń. Walka przeniosła się poza ring i zawodnicy okładali się ciosami wśród publiczności. Czyzby to była zapowiedź przyszłej walki Augusta na Total Blast Wrestling 2?

 

25/03/2010  DRUGI NUMER BODY STYLE JUŻ W KWIETNIU DOSTĘPNY W PUNKTACH KOLPORTERA
 

Już w kwietniu do nabycia kolejny, drugi numer Body Style.Gazeta zostaje powiększona o niemal 30 stron,zwiększamy również nakład pisma o kilka tysięcy sztuk.

W najnowszym numerze Body Style przeczytamy między innymi na temat:

1.Kai Greene zwycięzcą Arnold Classic
2.Gene Rychlak i jego ekstremalne ciężary
3.Simonides wywalczył remis w „Muay Boran”
4.Gala MMA w Zgierzu –Ring XF –plusy i minusy
5.Mamed Khalidov vs. Jorge Santiago
6.Total Blast Wrestling
7.Łukasz Jarosz – legenda Podhala
8.Fedor Emelianenko
9.Remigiusz Fabich –fighter Muay Thai
10.Muhammad Ali
11.Odżywki dla biegaczy
12. Zegarki dla biegaczy
13.Cheaters najskuteczniejszy w świecie bloker tłuszczów i węglowodanów
14.Przeżywanie sensu życia w obliczu śmierci
15.Kłamstwa, które pomagają miłości
16.Zazdrość uczucie czy choroba
17. Buakaw Por.Pramuk –niszczyciel z Tajlandii
18.Sushi –ukryta moc!
19. Morderczy trening nóg Bena White
20. Arnold Classic
21.Największe armaty w Polsce –Kto jest posiadaczem największych bicepsów?
22.Ronnie Coleman ponownie w Polsce
23.Mike Tyson na gali organizowanej przez Babilon Promotion?
24.Melvin Manhoef i jego brutalna siła
25.Dennis Wolf –nowy nabytek BSN
26.Relacja z Mistrzostw Strefy Zachodniej w MMA w Barlinku

I wiele innych artykułów…

 

01/03/2010  BODY STYLE - NOWE CZASOPISMO JUŻ DO NABYCIA W PUNKTACH KOLPORTERA
 
Body Style jest wszechstronnym magazynem, który porusza tematy z płaszczyzny kulturystyki, fitnessu, sportów walki -MMA, Muay Thai, boks, sportów extremalnych takich jak nurkowanie, suplementacji i dietetyki, najnowszych trendów mody i sexu.
W pierwszym numerze Body Style znaleźć można między innymi:

- Mike Tyson niepokorny bokser
-Relacja z KSW XII
-Powrót Ronnie Colemana
-Gangsterzy na walce Gołoty z Adamkiem
-Brandon Curry kulturystyczny fenomen
-Piękna fitnesska Audrey Dippenaar
-Strongman Andy Vincent
-Americas Strongest Man
-Pogromca byków Masutatsu Oyama
-Seminarium z Mamedem Khalidovem
-Trening pośladków Alicie Marie
-Amfetamina Hitlera
-Anderson Silve -trening i suplementacja
-Fighter MMA Frank Mirr
-Magiczna moc afrodyzjaków
-Louis Vuitton -synonim luksusu i bogactwa
-Mistrzostwa Polski Muay Thai
-Jay Cutler tworzy historię
-Stephanie Guimares MMA
-Sygnały seksualne
-Kobieta idealna
-Blackberry komórka dla twardzieli
-Nurkowanie w Tajlandii

i wiele innych artykułów.

Czasopismo Body Style można kupić we wszystkich punktach obsługiwanych przez Kolportera takich jak hipermarkety (Auchan, Carrefour, E`Leclerc, Real, Tesco), supermarkety (Ahold, Albert, Champion, Chata Polska, Globi, Groszek, Intermache, Meta Markety, Mini Mal, Polmarket, Rema, Rossman, Savia, PSS Społem, Spar, Stokrotka, Żabka), stacje paliw koncernów: BP, Esso, Jet, PKN Orlen, Shell, oraz Saloniki Prasowe, Stoiska Patronackie, Salony Multimedialne, sklepy, punkty sprzedaży prasy zlokalizowane na dworcach, przy ruchliwych arteriach miejskich, w centrach miast oraz na stacjach warszawskiego metra.




22/02/2010  NAUCZYŁBYM PUDZIANA ŚPIEWAĆ TENOREM!
 

Wiadomo już, że nie dojdzie do długo oczekiwanej walki Mariusza Pudzianowskiego z Robertem Paczkowem. Rzekomym powodem odwołania tego pojedynku mają być wygórowane oczekiwania finansowe polskiego sumoki.

„Gdyby Pudzianowski schował swoją dumę do kieszeni i zdecydował się ze mną walczyć to nauczyłbym go śpiewać tenorem. Nie potrzebne byłyby mu lekcje śpiewu u Anny Wiśniewskiej.

Mariusz Pudzianowski w tej chwili jednak nieźle lawiruje.Chce być jednocześnie kajakarzem, tancerzem, śpiewakiem, strongmanem i zawodnikiem MMA. Na pewno jest w tej chwili niezłym komikiem i to mu wychodzi zdecydowanie najlepiej. Niestety nie można trzymać kilku srok za ogon, jednakże ten argument nie dociera do Pudzianowskiego. Co rusz wymyśla on dla siebie nowych abstrakcyjnych przeciwników i nic
z tego nie wychodzi. To zwykła polityka zamydlania ludziom oczu.

Ostatnio Pudzianowski odważył zaatakować nawet legendę narciarstwa, czyli Adama Małysza.

I dopiero w tym momencie wiele ludzi przejrzało na oczy na temat tego, kim tak naprawdę jest Mariusz Pudzianowski. Uwierzyłem w końcu w słowa Marcina Najmana, który niegdyś powiedział, że Pudzianowski nie szanuje innych sportowców. Patrząc przez pryzmat ostatnich negatywnych wypowiedzi Pudzianowskiego na temat Małysza to wszystko okazuje się prawdą. Brak mu elementarnego szacunku dla innych. Pudzianowski uważa się za ideał sportowca, za maszynę do zabijania, za osobę wszechstronną w każdej dziedzinie sportu. Nie bierze się to jednak znikąd. Uważam jednak, że media w tej sytuacji robia mu wielką krzywdę. Poprzez nadmierne wynoszenie go na piedestał Pudzianowski popadł w swoistą megalomanię i uważa się już za mistrza świata wszechstylowej walki wręcz, podczas gdy nie jest najlepszy nawet na swoim podwórku. Mysli, że jest najwybitniejszym sportowcem na naszym globie w każdej innej dyscplinie sportu. Nic bardziej mylnego.

Niedawno, Pudzianowski uwierzył, że będzie również doskonałym śpiewakiem niczym zwyciężczyni angielskiego „Idola” Susan Boyle, dlatego też bierze zajęcia ze śpiewania u żony Michała Wiśniewskiego lidera „Ich Troje”.

Skoro tak bardzo chce lekcji śpiewu, więc niech najpierw się sprawdzi ze mną, a jeśli nie ma ochoty to są przecież inni zawodnicy zbliżeni do niego wagą tacy jak Rafał Dąbrowski, Damian Grabowski, Tomasz Wilk czy Robert Paczków. Niech się wykaże na arenie polskiej, a potem dopiero niech realizuje swoje ambicje i fantazje dotyczące mistrzostwa świata w MMA.”




12/02/2010  SEMINARIUM MMA Z MAMEDEM KHALIDOVEM W ŁODZI!
 

6 lutego br. Firma Sports Technology wyłączny i autoryzowany dystrybutor firmy BSN, Nutrabolics i Gasp zorganizowała w Fight Clubie przy ul.Piotrkowskiej 276 w Łodzi seminarium z zakresu sportów walki z udziałem najlepszego polskiego zawodnika MMA Mameda Khalidova.
Mamed Khalidov wraz ze swoim trenerem Pawłem Derlaczem przyjechał do Łodzi już w piątek wieczorem i zakwaterował się w hotelu. W sobotę o godzinie 9:00 rozpoczęło się pierwsze seminarium, które trwało do godziny 12:00.Kolejne dwa odbyły się w godzinach 14:00-17:00 i 19:00-21:00. Łącznie w seminarium w trzech grupach uczestniczyło około 90 osób.
Treningi obejmowały zakres technik walki w „stójce” i „parterze”. Mamed demonstrował szereg najbardziej skutecznych technik i kombinacji stosowanych w walce.
W przerwie pomiędzy pierwszym a drugim seminarium czeczeński wojownik odbył swój codzienny trening na tarczach, które trzymał mu jego trener Paweł Derlacz, który jest medalistą Pucharu Polski Jiu Jitsu 2003 i ma za sobą dwie walki zawodowe w MMA. W parterze i stójce podczas treningu towarzyszyli mu zawodnicy Kamil Bazelak i Michał Kostrzewski.
Paweł Derlacz trener Mameda zaprzestał startów w zawodach mieszanych sztuk walki i cały swój czas całkowicie poświęcił na szkolenie zawodników w MMA. Oprócz pracy trenerskiej jest również sędzią Submission Fighting oraz MMA.

Mameda Khalidova nie trzeba zbytnio przedstawiać. Jest wybitną osobowością w świecie MMA i wzorem dla wielu polskich zawodników. Mamed mieszka w Polsce od 1997 roku. Skończył tutaj studia na kierunku Zarządzania i Administracji. W zawodach mieszanych sztuk walki startuje od 2004 roku.Od 2005 roku jest niepokonany. Ma na rozkładzie takich zawodników jak Jason Guida, Daniel Acacio czy Jorge Santiago.Reprezentuje olsztyński klub Arrachion MMA. Jego bilans walk to 20 zwycięstw w tym 9 przez K.O, 10 przez poddanie, a jedno przez decyzję. Mamed zaliczył też 3 porażki w poczatkach swej kariery i jeden remis.
7 marca br. Mamed Khalidov stoczy kluczową walkę w swej karierze stając ponownie przed brazylijczykiem Jorge Santiago w walce o mistrzowski pas w wadze średniej.


 

 
28/01/2010  Kamil Bazelak trenował z Mamedem Khalidovem!
 

Kamil Bazelak trenował z najlepszym polskim zawodnikiem MMA Mamedem Khalidovem w klubie Arrachion MMA Fighters Team Olsztyn pod okiem jego trenera Pawła Derlacza. Z całą pewnością morderczy trening, jakiemu poddaje się codziennie Mamed Khalidov był nie lada wyzwaniem dla ważącego 128kg Kamila Bazelaka. Dało się zauważyć spore braki kondycyjne w porównaniu do Mameda Khalidova, na co „Vanderlei” musi z całą pewnością zwrócić uwagę w swoim treningu. Intensyfikacja wysiłków mających na celu poprawienie wytrzymałości może spowodować, że Bazelak stając w szranki z zawodnikami MMA może okazać się nie lada niespodzianką dla innych graplerów, gdyż zawodnik ten dysponuje niespotykaną w tej wadze szybkością i siłą uderzeń. Cały czas pod znakiem zapytania stoi wyzwanie, jakie rzucił Kamil Bazelak Mariuszowi Pudzianowskiemu, które jak do tej pory pozostało bez echa. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że taka walka była rozważana, ale nie na poczatkowym etapie kariery zawodniczej Pudzianowskiego. Kamil Bazelak musi stoczyc najpierw dwie, trzy wygrane walki w formule MMA, aby był wzięty pod uwagę, jako rywal dla byłego mistrza świata Strong Man Mariusza Pudzianowskiego.

 

18/01/2010  MAMED KHALIDOV w ŁODZI - SEMINARIUM MMA 6-7.02.2010
 

W Łodzi w dniach 6,7 lutego ( sobota i niedziela ) na sali klubu sportów walki „FIGHT CLUB” firma SPORTS TECHNOLOGY jeden z generalnych sponsorów gali KSW XII i GRUPA BRUTALS ( www.brutals.pl www.ecss.com.pl) organizują seminarium z Mamedem Khalidovem. 
Mamed poprowadzi 4 treningi dwa w sobotę oraz dwa w niedzielę . 
Każdy z treningów trwać będzie ok 3 godzin seminarium prowadzone będzie z zakresu walki w parterze jak i walki w stójce. 
Koszt jednego treningu to 100 pln, w przypadku 2 treningów 150 pln, Dwa dni seminarium z Mamedem czyli 4 treningi to koszt 250 pln. Większe grupy zorganizowane proszone są o kontakt telefoniczny lub mailowy. 
W związku z dużym zainteresowaniem proszę o kontakt mailowy na adres m.kostrzewski@brutals.pl
W mailu proszę potwierdzić datę oraz ilość osób zgłoszonych na seminarium. WAŻNE trwa przedsprzedaż biletów każda osoba która wykupi miejsce na seminarium przed 6 lutego zapłaci 25% mniej. 
W razie pytań proszę dzwonić lub pisać.

Kontakt do osoby odpowiedzialnej:
GRUPA BRUTALS 
Michał Kostrzewski 
Tel: 883 744 788 
Mail: m.kostrzewski@brutals.pl 
[www.brutals.pl]





01/01/2010  Z PUDZIANEM MOGĘ WALCZYĆ ZA DARMO!!! NIE POMOŻE MU NAWET DISCO-POLO!!!
 

„Gdyby Mariusz Pudzianowski przełamał w końcu swój strach zgodziłbym się walczyć z nim nawet za darmo.Całkowicie Zrezygnowałbym ze swojej gaży lub przeznaczył ją na jakiś cel charytatywny taki jak pomoc dla STOWARZYSZENIA "ŁÓDZKIE HOSPICJUM DLA DZIECI" .

Pudzianowski jednak unika mnie jak tylko może.W jego mniemaniu rywalizacja ze mną byłaby dyshonorem. Obawia się przegranej i kompromitacji. Znamy się dobrze, dlatego Pudzian doskonale zdaje sobie sprawę,  iż nie należę do ludzi, których wystraszy piosenką Disco-Polo skomponowaną przez brata 
i rozrywaniem koszulki na ringu.
Psychika Pudzianowskiego nie jest gotowa jeszcze na akceptację mnie jako kolejnego rywala.
W jego umyśle czai się ciągle strach, dlatego postanowił od początku stycznia zrobić sobie tak zwany „rok więzienia„ i doskonalić się w mieszanych sportach walki.
Wydaje mu się, że umiejętności, które w pocie czoła nabędzie pomogą mu w zwycięstwie. Zapomina jednak o tym, że ja również nie odpuszczę i nie spocznę na manowcach. Zamierzam ciężko trenować,ciężej niż kiedykolwiek w swoim życiu. Będę wstawać wcześniej, biegać dłużej, sparować częściej i uderzać mocniej. W Strong Man nie miałbym z Mariuszem szans, jednakże sporty walki są tym, co kocham i czego potrzebuję na codzień, aby egzystować. Trenuję 23 lata i cały czas doskonalę swoje umiejętności, ucząc się i przechodząc coraz to nowe progi w samodoskonaleniu się fizycznym i psychicznym.
Jeśli Pudzianowski stanie ze mną twarzą w twarz na ringu to przegra…”







29/12/2009  "Byłem złym facetem –mówi strongman, który twierdzi, że Pudzian to tchórz”
 

Kamil Bazelak zapytany o swoją przeszłość i przyszłość powiedział, że podobnie jak Mariusz Pudzianowski, który miał na swoim koncie rozbój i paserstwo do grzecznych chłopców nigdy nie należał. W chwili obecnej przeszłość zostawił jednak za sobą i aktualnie prowadzi własną firmę i przygotowuje się do swojego debiutu w MMA.
Vanderlei wyzwał ostatnio do walki byłego mistrza świata strongman Pudzianowskiego, który jednak nie kwapił się do podniesienia rzuconej rękawicy.
 Jak mówił Kamil Bazelak sport odegrał w jego życiu niebagatelną rolę, pomógł mu oderwać się od negatywnych wpływów środowiska, w jakim dorastał i egzystował. W momencie, kiedy definitywnie zerwał destruktywne znajomości, przez co zyskał wielu wrogów, którzy nie rozumieli jego decyzji. Byli koledzy stali się teraz antagonistami, głównymi recenzentami i obserwatorami jego życia i przemian, jakie w nim nastąpiły. Zapytany, w jaki sposób sobie z tym radził, odpowiedział, że:

 ”Ludzką rzeczą jest błądzić, a głupców rzeczą trwać w błędzie. Po prostu robiłem swoje i nie oglądałem się za siebie.

 „ Nigdy nie byłem aniołkiem… Popełniłem w swoim życiu wiele błędów i w pewnym momencie zszedłem na złą drogę. Mroczna strony mocy mnie przyciągała i kusiła obietnicą pieniędzy, szacunkiem i strachem, jaki budziłem wśród swych wrogów na ulicy. Gdyby nie pewni ludzie, którzy wskazali mi światełko w tunelu nigdy bym się nie otrząsnął spod wpływu negatywnych wzorców i idei. Stoczyłem wiele bójek na ulicach, popełniłem szereg innych złych rzeczy, których dzisiaj żałuję i za które musiałem odpowiedzieć. Zmieniłem swoje życie i wyszło mi to tylko na dobre. Od kilku lat jestem już innym człowiekiem, a przeszłość zostawiam za sobą niczym złe wspomnienie. Patrząc przez pryzmat swoich doświadczeń wiem gdzie tkwił błąd i jakie czynniki mnie determinowały do „złego życia”.

Staram się uzmysłowić teraz młodym ludziom jak niewłaściwym jest podążanie podobną drogą i cieszy mnie każda udana próba nawrócenia kogoś. Staram się dawać pozytywny przykład, krzewić konstruktywne wzorce i zwalczać negatywny wpływ marginesu społecznego na osobowość młodego człowieka narażonego na szereg negatywnych przykładów, które pojawiają się w jego życiu. Usiłuję w rozmowach z młodymi ludźmi nieść pewną ideę, przesłanie, że poprzez sport, a także izolację od niewłaściwego i destruktywnego środowiska można kroczyć przez życie z dumnie uniesioną głową trzymając się z dala od kłopotów prawnych, moralnych i obyczajowych.”

Kamil Bazelak zadeklarował, że jest gotów walczyć z Mariuszem Pudzianowskim nawet za darmo.
„Byłbym gotów zrezygnować nawet ze swojej gaży, aby móc stanąć z nim na ringu.Tutaj nie chodzi o pieniądze, ale o sam fakt możliwości zweryfikowania jego umiejętności i serca do walki. Zawsze twierdziłem, że Pudzianowski jest tchórzem, a mam ku temu swoje powody. Nie chce mi się wierzyć, aby nagle stal się on wielkim wojownikiem i fighterem.”
                                                                                                                    Bogusław Krakowski














26/12/2009   KAMIL BAZELAK OSTRO TRENUJE
 

Kamil Bazelak ostro trenuje!Czy Mariusz Pudzianowski podniesie rzuconą rękawicę?
Zawodnik Strong Man przygotowujący się do walk w MMA Kamil „Vanderlei” Bazelak udzielił interesującego wywiadu na temat ewentualnej konfrontacji z Mariuszem Pudzianowskim zwycięzcą w pojedynku na gali KSw.

Trenuję ostro przez sześć dni w tygodniu.Codziennie biegam,trenuję parter i stójkę,a wieczorami dźwigam ciężary na siłowni.Jestem gotowy na konfrontację z Pudzianowskim w każdej chwili.Wysyłałem mu i jego managerce oficjalne propozycje walki,jednak Pudzianowski mnie unika. Nazwałem go nawet„tchórzem” co wcale nie zmieniło tej sytuacji. On się po prostu mnie boi,gdyż wie,że ja nie jestem Marcinem Najmanem i podobne zagrywki na ringu nie robią na mnie żadnego wrażenia.
W sytuacji ewentualnej konfrontacji na ringu,gdyby ze mną przegrał zrujnował by swój mit niezwyciężonego zawodnika MMA,który tak skrupulatnie od pewnego czasu buduje w mediach.
Wtedy jego kariera legła by w gruzach.W Strong Man idzie mu przecież coraz gorzej.Ostatnio stracił tytuł mistrza świata na rzecz Zyndruasa Savickasa,a tytuł Mistrza Polski odebrał mu wysmienity zawodnik Robert Szczepański,którego Pudzianowski unikał również od lat.
W MMA jest podobnie...Pudzianowski będzie stronił od walki ze mną,wymyślał csobie oraz to nowych zawodników z zagranicy,aby tylko nie oberwać na swoim podwórku. Gdzie jego honor, ambicja
i serce do walki?

Wracając do samej walki z Najmanem,gdybym walczył na miejscu „El Testosterona”na gali KSW XII to przy podobnym ataku ze strony „Dominatora” przeciwstawił bym zwykłą i prostą taktykę kontrataku.Sam również szedłbym nawałnicą ciosów i kopnięć z tymże w linii prostej, co przy chaotycznym i nieskordynowanym ataku Pudzianowskiego jaki zaprezentował skończyłoby się miażdżącym nokautem.Ewentualnie sprowadziłbym szybko walkę do parteru i tam go wykończył przez submission. Rozwiązanie taktyczne na zwycięstwo z Pudzianowskim było oczywiste,jednakże Marcin Najman popełnił wiele błędów w przygotowaniach do tej walki i sam spalił się psychicznie.Zaczął z góry zakładać przegraną w walce parterowej z Pudzianowskim,a zawodnik,który myśli o przegranej już przegrał…Trzeba wierzyć w zwycięstwo,widzieć siebie jako triumfatora i robić wszystko,aby zwyciężyć.To sprawa psychiki,a nie umiejętności…Tak jak powiedziałem jestem gotów udowodnić,że Mariusz Pudzianowski nie jest tak dobrym zawodnikiem jakiego robią z niego media.Chce walczyć z mistrzami świata MMA takimi jak Brock Lesnar,Fedor Emalienko,a mnie się boi…To doprawdy żenujące…”

Czy Mariusz Pudzianowski podniesie rzuconą rękawicę?






21/12/2009  PUDZIAN MA CYKORA?
 

 "Vanderlei "wyzywa na walkę "Dominatora"

Kamil Bazelak już dwukrotnie wyszedł do Mariusza Pudzianowskiego z oficjalną propozycją walki w formule MMA na ringu, co nie spotkało się ze żadnym odzewem ze strony byłego mistrza świata Strong Man. Ewidentnie widać, że Mariusz woli dobierać sobie zdecydowanie łatwiejszych przeciwników typu Marcin Najman (30kg lżejszy) czy hokeista Krzysztof Oliwa (20kg lżejszy).Walka z zawodnikiem zbliżonym do siebie aparycją jest dla Pudzianowskiego niedogodna z uwagi na brak rażących dysproporcji sił, na których bazował przy walce z Najmanem.
 Swoją drogą ciekawie by wyglądało starcie na ringu Kamila Bazelaka z Mariuszem Pudzianowskim. To mogłoby być nie lada wydarzenie dla miłośników Strong Man i nie tylko, gdyż obydwaj nie pałają do siebie sympatią. Jest to autentyczna nienawiść, antypatia, którą czują do siebie od lat a nie sztucznie podsycane emocje jak przed walką Najman vs Pudzianowski.
Niestety do tej walki raczej nie dojdzie, gdyż Pudzianowski jak tylko może unika rozmowy o konfrontacji ze strongmanem z konkurencyjnej dla niego federacji. "Dominator" woli rywalizować z hokeistami, komikami czy innymi celebrytami.

Planowany jest debiut strongmana w MMA już 2010 roku. Kamil "Vanderlei" Bazelak oprócz standardowych treningów siłowych uprawia również Mixed Martial Arts. Bazą wyjściową dla tego zawodnika były style kopane i uderzane, teraz jednak koncentruje się na treningu walki w parterze. Vanderlei miał okazję trenować z brazylijczykiem Marcelo “Uirapuru” Azevedo , który był weteranem wielu gal MMA i mistrzem świata w BJJ.
Kamil "Vanderlei" Bazelak zaczął swoją przygodę ze sportem od treningów karate w 1986 roku.
Startował wielokrotnie w zawodach reprezentując styl Kyokushin-kai.
Od 1992 roku związał się z Łódzkim Policyjnym Klubem Sportowym, w którego barwach zmagał się w walkach bokserskich na ringu. Stoczył też dwie walki pokazowe w kick boxigu. Ostatni turniej, w którym wystąpił odbył się w 1997 roku w Kielcach, gdzie Kamil Bazelak uplasował się na drugim miejscu w kategorii ciężkiej.







14/12/2009   KAMIL BAZELAK NA GALI KSW12
 

11 grudnia na Torwarze w Warszawie odbyła się gala sportów walki KSW 12.
Firma Sports Technology autoryzowany dystrybutor BSN w Polsce była jednym z głównych sponsorów danej imprezy. Kontrowersyjnym zwycięzcą konfrontacji został Vittor Nobrega, który pokonał Aslambeka Saidova i zdobył pas mistrza federacji KSW.Do finału KSW 12 dostali się David Olivia i Konstatntin Gluhow.
W walce dwóch amatorów debiutujących w MMA Pudzianowski vs Najman po krótkiej walce zwyciężył ten pierwszy.
Oglądalność dwunastej edycji "Konfrontacji Sztuk Walki" przerosła najśmielsze oczekiwania i zgromadziła przed odbiornikami telewizyjnymi nieprawdopodobną, bo aż sześciomilionową rzeszę telewidzów. Gala okazała się najlepiej oglądalną pozycją programową ze wszystkich proponowanych w dniu 11 grudnia. To bez wątpienia ogromny sukces Federacji i MMA w Polsce!









20/09/2009   POKAZY STRONGMAN W WIELUNIU
 

20 września 2009 roku zawodnicy ECSS wystąpili w pokazach Strongman w Wieluniu.Przed publicznością zaprezetowali się Piotr Ares Dybus znany z występów w Pucharze Warki w TVN i Kamil Vanderlei Bazelak.
Konkurencje,które wykonywali zawodnicy:
1.Wyciskanie belki 80kg,95kg,120kg,135kg,140kg i 155kg.

2.Spacer farmera z walizkami po 130kg

3.Waga płaczu 45kg

4.Spacer buszmena 350kg

Pokazy zorganizowało Radio Ziemi Wieluńskiej.Po zakończonej imprezie publiczność żywiołowo uczestnicząca w konkursach strongman mogła sfotografować się ze strongmanami i zdobyć pamiątkowy autograf.




12/09/2009 VANDERLEI NA POKAZACH STRONGMAN W ZAKLICZYNIE
 

12 września 2009 roku Kamil Vanderlei Bazelak i Piotr Ares Dybus wystąpili na pokazach Strong Man w Zakliczynie koło Tarnowa.Zawodnicy zaprezentowali kilka sztandarowych konkurencji,a następnie wciągali do zabawy zgromadzoną publiczność,która miała okazję spróbować swoich sił
w przygotowanych dla nich konkurencjach na mini sprzęcie strongman.




28/06/2009 POKAZY STRONG MAN W RADŁOWIE
  Firma BSN zorganizowała pokazy Strong Man 28 czerwca podczas V Dni Radłowa.Podobnie jak podczas pokazów w Brzesku aura dopisała i zawodnicy mogli zaprezentować pełen zakres swoich sił i możliwości. W Radłowie wystąpili Piotr Ares Dybus i Kamil Vanderlei Bazelak. Zademonstrowali kilka konkurencji strongman w tym spacer buszmena z obciążeniem 350kg, wyciskanie belki od 80-150kg, waga płaczu 45kg i spacer farmera z walizkami po 130kg.Radłowianie mogli spróbować swoich sił w mini konkurencjach strongman tj. w noszeniu walizek 35kg,wadze płaczu z obciążeniem 10kg,wyciskanie belki 55kg i spacer buszmena 120kg.Rekordzista z Radłowa przeniósł 35 kilogramowe walizki na odległośc ponad 120 metrów,a inny poszedł z buszemenem 120 kilogramowym około 80 metrów. Zgromadzona publiczność wyśmienicie się bawiła mocno dopongując miejscowych zawodników.Po zakończonych pokazach wieczorem grał i śpiewał zespół PIN,a zawodnicy Strong Man BSN po trzydniowym tournee wrócili do domów,aby przygotowywać się do kolejnych imprez pokazowych,które odbędą się już 11 i 12 lipca.

Zdjęcia z pokazów na stronie w galerii na stronie www.ecss.com.pl
27/06/2009 POKAZY STRONG MAN W BRZESKU
  27 czerwca 2009 odbyły się pokazy Strong Man w Brzesku z okazji Dni Brzeska,które zorganizowała firma BSN. Zawodnicy strongman zaprezentowali kilka pokazowych konkurencji.Przed publicznością wystąpili znany z występów w Pucharze Warki w TVN Piotr "Ares" Dybus i były wicemistrz Polski w boksie w wadze ciężkiej mający za sobą 5 lat startów w zawodach Strong Man Kamil "Vanderlei" Bazelak.Zawodnicy przy mocnym aplauzie publiczności zademonstrowali sztandarowe konkurencje strongman,a następnie umożliwili wszystkich chętnym spróbowania swoich sił w konkurencjach mini-strongman na mniejszych obciążeniach.O całość oprawy technicznej dbali asystenci techniczni Radosław Wójcik i Sebastian Dębowski,a nad całością czuwał prezes BSN Dominik Bazelak.Oprócz atrakcji związanych z występami siłaczy mieszkańcy Brzeska mogli zobaczyć na żywo koncert Zbigniewa Wodeckiego.

Zdjęcia z pokazów w galerii na stronie www.ecss.com.pl
21/06/2009 POKAZY STRONG MAN W ŻYRAKOWIE
  21 czerwca firma BSN zorganizowała pokazy Strong Man w Żyrakowie podczas „Dni Żyrakowa”. Wystąpiło dwóch doskonale znanych strongmanów: „Ares”Dybus i Kamil „Vanderlei”Bazelak, którzy zaprezentowali kilka pokazowych konkurencji min. wyciskanie belki o wadze 100-160kg,spacer farmera z walizkami po 130kg,spacer buszmena z ciężarem 350kg,waga płaczu z ciężarem 45kg.Publiczność miała możliwość spróbowania swych sił na odpowiednio mniejszych ciężarach tj.na walizkach 40kg,wadze płaczu 10kg,belce 55kg czy spacerze buszmena.Niestety podobnie jak podczas pokazów w Rzeszowie zawiodła pogoda i pokazy odbywały się w strugach deszczu. Po zakończonych pokazach zawodnicy pozowali do pamiątkowych zdjęć.

Zdjęcia w galerii na stronie www.ecss.com.pl
28/05/2009 POKAZY STRONG MAN W RZESZOWIE
  28 maja firma BSN zorganizowała pokazy Strong Man w Rzeszowie podczas juwenaliów studenckich. Wystąpiło czterech zawodników: Robert „Kali”Kalinowski, Tomasz Lech”Papaj”, Piotr „Ares”Dybus i Kamil „Vanderlei”Bazelak, którzy zaprezentowali kilka pokazowych konkurencji min. wyciskanie belki o wadze 100-150kg,przerzucanie opony 340kg,spacer farmera z walizkami po 130kg,spacer buszmena z ciężarem 350kg,waga płaczu z ciężarem 45kg.
Niestety zawiodła aura i pokazy odbywały się w strugach ulewnego deszczu co znacznie utrudniało wykonywanie ekstremalnych konkurencji. Fatalna pogoda nie przeszkodziła jednak zgromadzonym studentom w wyśmienitej zabawie.

Zdjęcia w galerii na stronie www.ecss.com.pl
20/11/2008 EKSTREMALNE CIĘŻARY W WYKONANIU VANDERLEIA
  Kamil Vanderlei Bazelak dokonał kilku spektakularnych demonstracji swojej siły min. przeciągając podczas pokazów w Łodzi przy ul.Tramwajowej ok 38 tonowy tramwaj.
W jednym z portów Hurghady w Egipcie Kamil Bazelak przeciągnął w siedzeniu 27 tonowy jacht noszący nazwę „Barrag” na odcinku 15 metrów.
Podczas pokazów w Warszawie podniósł w martwym ciągu 1000kg platformę.Wyczyny z platformą Kamil Bazelak powtórzył na pokazach we Włocławku na lotnisku Kruszyn 7.06.2008 i 01.06.2008 na pokazach z okazji Dnia Dziecka w Kawęczynie


1 2 3

Copyright © 2006 Kamil Bazelak

SPORTSTECHNOLOGY.PL ECSS.COM.PL BODYSTYLE.COM.PL ALLNUTRITION.COM.PL